Tłumaczenie symultaniczne - jedna ważna kwestia!
W ostatnim wpisie poświęciliśmy uwagę porównaniu tłumaczenia symultanicznego i konsekutywnego. Dziś skupimy się na jednym z nim, mianowicie tłumaczeniu symultanicznym. Ważną sprawą jaką należy poruszyć przed rozpoczęciem przygotowań do konferencji to decyzja o użyciu lub nieużyciu rozwiązań technologicznych.
Mówiąc wprost... Jeśli konferencja jest duża nie ma się nad czym zastanawiać. Technologia weszła praktycznie do każdej sfery naszego życia... I całe szczęście! Wyobrażacie sobie konferencję na 100 osób, gdzie na grupy po ok. 4-5 osób przypada ok 20-25 tłumaczy, szeptających w różnych językach? My tak, ale rozwiązanie to bolałoby nas niemiłosiernie ;)
Biorąc pod uwagę coraz większą niezawodność, coraz lepszy dźwięk i rosnący komfort zarówno dla słuchacza jak i tłumacza, należy zastanowić się po co nam popularna jeszcze niedawno "szeptanka". Otóż wiemy, że "stara" metoda jest nadal żywa, ale głównie podczas niedużych spotkań, szczególnie gdy uczestnicy niebywałą uwagę przykładają do dyskrecji (kwestie podsłuchów itp.).
Jak myślicie, czy tłumaczenie symultaniczne w sposób szeptany przetrwa próbę czasu i rozwoju technologii i znajdzie swoją niszę czy zniknie bezpowrotnie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz